piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 12: O Matko..

 CZYTASZ=KOMENTUJESZ

*Następnego dnia*

~~Elena~~
Obudziłam się około godziny 8:00 delikatnie  wodząc ręką po drugiej połowie łóżka, dlaczego takie miałam przyzwyczajanie to nie moja wina, gdy byłam mała zawsze tak sprawdzałam czy mama jest obok. Wodząc ręką po łóżku czułam niepokój leżałam tyłem do tego  co leżało obok.*. Delikatnie odwróciłam głowę w moją lewą stronę i przez to co ujrzałam bałam się ze zejdę na  zawał. Obok mnie leżał Harry nie mogłam uwierzyć że to się stało, po cichu żeby go nie  obudzić wstałam z łóżka, zabrałam swoje ciuchy i powędrowałam w stronę łazienki. Usiadałam na wannie płacząc i zastanawiając się co ja zrobiłam. Dlaczego to zrobiłam jak mogłam być tak głupia przecież znam go ledwie 3 miesiące , no może 4, ale my nawet nie jesteśmy parą co pomyślą o mnie inni. Puszczalska co ona w ogóle robi . Swoje wczorajsze ubrania wrzuciłam do pralki. A na siebie założyłam wygodne ciuchy zestawiając to ze złotymi adidasami  .
Wzięłam kartkę  z kuchni i długopis i napisałam Harremu krótką wiadomość. Aby wiedział dlaczego mnie nie ma. A ja szybko wyszłam na miasto jak najdalej od domu.
~~Harry~~
Obudziłem się z bólem głowy i jeszcze na dodatek w łóżku Eleny  matko boża dlaczego, czemu to zrobiliśmy. Masa myśli przebiegało i przez myśl. Dziewczyny nie było obok mnie nie , w całym domu panowała też dziwna niepokojąca cisza. Czemu niepokojąca nienawidzę ciszy. Na poduszce obok leżała mała karteczka. Nie wiedziałem czy ją przeczytać czy tez  nie ale wziąłem ją do ręki, w końcu mogłabyć zaadresowana do mnie. I nie pomyliłem się była, była wiadomość od Eleny. Skrzywdziłem ją chyba tak, albo i nie na pierwszy rzut oka wyglądałoby na to że tak ale po dłuższym zastanowieniu wychodziło na o że nie bo w końcu nie mam zielonego pojęcia co można wywnioskować z czegoś takiego
"Przepraszam cie musiałam jak najprędzej wyjść zostawiłam ci klucz na stole w kuchni gdy bedziesz wychodził zanieś go piętro wyżej do Vannessy (pokój 8), ja muszę iść do pracy,   xxElena"
Szybko wziąłem swoje ciuchy i założyłem na siebie , poszedłem do kuchni i biorąc klucze w swoje ręce zamknąłem drzwi. Idąc schodami na piętro zastanawiałem się czy będzie chciała ze mna Elena rozmawiać czy też nie, nie mówie że teraz ale później. Mam nadzieje że  tak, gdy dotarłem pod wskazany adres w końcu tak można było to nazwać i zapukałem do drzwi bo niebyło dzwonka moim oczom ukazała się wysoka smukła brunetka kkto to był nie miałem pojęcia.
-Cześć coś się stało?-zapytała się mnie gdy tylko otworzyła drzwi
-Nie wiesz jestem Harry-powiedziałem podając dziewczynie rekę.
-Miło mi Vanessa- uscisnęła ją
-Wiesz mam tutaj klucz Eleny no wiesz ten od mieszkania zostawiła mi wiadomość o tym żebym go tu przyniósł.-powiedziałem zdanie które według mnie nie miało żadnego sensu ale dziewczyna chyba zrozumiała o co mi chodzi
-Jasne-powiedziała wyciągając rękę żebym położył jej klucze na dłoni-wejdziesz napijesz się czegoś
-Nie nie, musze uciekać-opowiedziałem szybko na jej pytanie i odwróciłem się w stronę schodów z którym zacząłem szybko zbiegać.
Kiedy znalazłem się za drzwiami wsiadłem do swojego czerwonego audi i ruszyłem w strone willi

~~~Vanessa~~
Wiedziałam o tym że Elena z Harrym są blisko ale żeby aż tak nigdy bym się tego nie spodziewała jeszcze dała mu klucze. Nie wierzę w to co się właśnie przed chwilą stało

*7 godzin później*
~~Ęlena ~~
Po odebraniu klucza od Van i zrobieniu zakupów postanowiłem wejść do mojego mieszkania. Bałam się tam
wejść czemu przecież dobrze je znam. To że to się stało to nie jest tylko moja wina, albo tylko moja w końcu ja na to pozwoliłam.
Zresztą nie ma się czym przejmować stało się trzeba brać życie jakim jest i iść dalej. Zwłaszcza w moim przypadku to się sprawdza bo w końcu skoro śmierć rodziców nie załamała mnie doszczętnie to taka błahostka tym bardziej tego nie zrobi. Mam przyjaciół a raczej jedną przyjaciółkę ale też rodzinę nie taką prawdziwą ale zawsze.


__________________________________________________________________________________
Po pierwsze zdanie oznaczone * nie ma sensu.
Po drugie  rymy rymy i rymy czemu sama nie wiem miałam wenę ale jakoś nie umiałam tego ubrać w odpowiednie słowa. Pojawiają się często zwłaszcza na poczatku
Po trzecie zostawcie po sobie jakiś komentarz co z tego że wyświetleń jest dużo jak nie a motywacji wystarczy zwykłe "next" czy coś w tym stylu
Po czwarte jeśli macie pytania zostawcie je pod tą notką
Okej i dalej zaczęłam się rozkręcać w pisaniu dłuższych rozdziałów Hurra.
Proszę komentujecie potrzebuje jakiej motywacji z waszej strony.

CZYTASZ= KOMENTUJESZ

3 komentarze:

  1. Kocham tego bloga!!! Błagam pisz dalej<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest super... Cieszę się, że nie rozpisywałaś się w TYM temacie... Zdarzyło mi się zauważyć kilka błędów, ale one zdarzają się nawet najlepszym... Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie... Jest wyjątkowe i oryginalne, co bardzo cenię i szanuję...
    Życzę weny i czekam na nexta mając nadzieję, że nie opuścisz bloga.../ Zu

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero dziś przeczytałam opowiadanie, ale zapowiada się, że będzie dobre ;)
    Mam tylko pytanie, bo jestem przyzwyczajona klikać w linki prawym i 'otwórz w następnej karcie' czy jak dajesz link to zaznaczasz żeby otwierał się w następnej karcie?
    Wiesz, denerwujące jest jak klikasz w link i ci wychodzi z rozdziału ....
    Czekam na next'a ;) I zapraszam do mnie. http://if-you-kissed-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń