Okej a wiec w mojej głowie pojawił się nowy pomysł tkwił tam już od dłuższego czasu i postanowiłam go zrealizować, zaczęłam nowego bloga <<klik>>
Nie zawieszam tego bloga będę tylko prowadzić dwa zapraszam do czytania i obserwowania
poniedziałek, 30 września 2013
sobota, 28 września 2013
Rozdział 17: Stary, tak nie mozna...
Jeśli to czytasz skomentuj, dla ciebie to chwila a dla mnie motywacja aby pisać dalej
--------------------------------------------------------------------------------------
*Tydzień później*
~~Harry~~
Wrociłem do Londynu fajnie tak spotkać sie z rodzina której się długo nie wiedziało i ktora się naa dodatek rzadko widuje jednak stęskniłem się za chłopakami zwlaszcza że niedługo jedziemy w trase, niby krotka ale długo na nią czekałem Hiszpania-Francja -Włochy. Uwielbiam zwłaszcza w Francję a my jeszcze zagramy na stadionie w Paryżu spełnienie marzeń. Paryż miasto miłości no właśnie. Więc postanowiłem że nie pozwole zniszczyć One Direction. Choćby nie wiem co więc zgodze się na warunki tego właściciela wytwóri chociaż nie wiem czemu ale mam wrażenie że źle robie ale nie ważne. W końcu One Direction to nie tylko ja nie mogę zniszczyć przyszłosci chłopaków tylko dlatego , że zakochałem się w jakiejś dziewczynie i nie możemy być razem.
Podszedłem do bagażnika i wyciągnąłem walizkę. Mój pobyt przedłużył się o 2 dni mam nadzieje tylko że chłopaki nie maja mi tego za złe. Wszedłem po schodach do drzwi naszego wspólnego domu. Włożyłem klucz w zamek i przekreciłem z lekkim "trach". Z góry od razu zbiegł Niall.
Irlanczyk ubrany był w sój ulubiony T-shirt i jeansy. .
-Harry wróciłeś,- krzyknął i rzucił mi się na szyje
-Hej siema stary, co to entuzjastyczne powitanie
-No i widzisz kumpel się za tobą stęsknił a tobie coś nie pasuje- powiedział i obrócił się na pięcie
-No już Horanek , przepraszam - powiedziałam mu i położyłem rekę na ramieniu
-CHŁOPAKI !!!!CHODŹCIE ZOBACZYĆ KTO PRZYJECHAŁ!!!!- krzyknął chłopak na co ja tylko odkoczyłem na bok
Po chwili z góry zbiegli Zayn, Liam i Louis. Ten ostatni miał bardzo poważną minę. Co było bardzo dziwne, bo on nigdy się tak nie zachowywał zawsze był radosny, uśmiechał się i rozśmieszał wszystkim. Coś musiało się stać. Chyba zerwał z Eleanor, ale tu chyba nie chodziło o to bo nigdy aż tak się tym nie przejmował.
W końcu planował to już zrobić od dłuższego czasu więc o co mogło chodzić. Każdy pokolei do mnie podszedł i uściskał mnie tak jak to robią mężczyźni.
***
Rozpakowywałem się właśnie z walizek do szafy gdy usłyszałem ciche skrzypienie moich drzwi od pokoju. Po chwili za drzwi wyłoniła się głowa z perfekcyjnie ułożony,mi włosami - Louis . Wszedł z poważną miną zamknął drzwi i nie spuścił ze mnie wzroku a sam skierował się w stronę łóżka na którym po chwili usiadł i patrzył na mnie ze złem w oczach. Wystraszyłem się z lekka ale nie dałem tego po sobie poznać i dalej zajmowałem się tym co roiłem przed chwilą.
-Czemu to robisz?- Louis spytał nagle
- Co robie?- byłem lekko zdezorientowany całą sytuacją ale starałem się nic nie robić sobie z tego co dom mnie mówi
-Czemu to robisz tej dziewczynie?-zapytał ponownie dodając dwa słowa
-Jakiej dziewczynie-spytałem
-Jakiej, Elenie- spojrzałem na niego wytzreszczając oczy-....no wiesz taka dość wysoka blondynka o niebieskich oczach, zrobili ci z nią raz zdjęcie.
-Skąd o niej wiesz- co ten palant zrobił tylko to nasuwało mi się na myśl
-Byłem u niej podczas twojej nie obecności-odsunąłem głowę i wstałem z podłogi- jest naprawdę miła, i zaprzecza że coś cie z nią łączy. Ale stary widze że od pewnego czasu jesteś komletnie zagubiony ,zakochaleś się?- zapytał
-A NAWET JEŚLI TO CO CI DO TEGO- krzyknąłem cieszyłem się że chłopaki wyszli już z domu na zakupy bo jeszcze usłyszeli by naszą konwersacj
- Może to że ranisz tę dziewczynę, zresztą jak każdą, a ona na to nie zasługuje
-Może gdybyś wiedział dlaczego to nie zadawał byś głupich pytań- Krzyknąłem mu prosto w trzwarz
-No mi powiedz - rzucił Lou
Przerwałem rozpakowywanie usiadłem obok i opowiedziałem mu o tym jak nasz cudowny właściciel wytwóni płytowej zagroził mi że zniszy One Direction jeśli nie zaczne spotykać się z jego córką. O tym jak kazał mi zerwać wszystkie kontakty z Eleną. I o całej reszczie jaką mi powiedział. Gdy skończyłem Louis tylko otworzył oczy że zdziwienia. A ja Powiedziałem:
-Dlatego postanowiłem zerwać wszystkie kontakty z Eleną, w końcu One Direction to nie tylko ja nie moge niszczyć wam kariery z powodu jakiejś dziewczyny.
-Ale Harry- Lou wydawał się być totalnie zaskoczony
-Już postanowiłem- powiedziałem i wyszedłem z pokoju
~~Elena~~
Długo nad tym myślałam ale w końcu się zdecydowałem , powiem mu co czuje. Pewnie mnie odtrąci w końcu jest gwiazdą, ale raz się żyje. Słyszałam o nim już tyle różnych rzeczy, jednak tu na spotkaniach ze mną w parku czy u mnie w domu wydawał się całkiem inny jednak jeśli tak nie będzie to.... nie wiem... jeśli nic z tego nie wyjdzie wyjade na wakacje do "rodziny" do Hiszpani...
___________________________________________________________________________
Mamy 17! Jak tam szkoła u mnie osobiscie nie za dobrze, bywało lepiej ale cóż przecież to jest już 3 gim no to w końcu. Wiem miałbyć wcześniej ale ja nie miałam czasu. Miał być trydzień temu ale po prostu myślałam że oszalenje babka od geografii totalnie się na mnie uwzięła.
Co do rozdziału dla mnie mogłby byc lepszy ale ujdźie .
Za wszystkie błędy i niedociągniecia przepraszam.
Komentujcie bo to mnie strasznie motywuje ;)
--------------------------------------------------------------------------------------
*Tydzień później*
~~Harry~~
Wrociłem do Londynu fajnie tak spotkać sie z rodzina której się długo nie wiedziało i ktora się naa dodatek rzadko widuje jednak stęskniłem się za chłopakami zwlaszcza że niedługo jedziemy w trase, niby krotka ale długo na nią czekałem Hiszpania-Francja -Włochy. Uwielbiam zwłaszcza w Francję a my jeszcze zagramy na stadionie w Paryżu spełnienie marzeń. Paryż miasto miłości no właśnie. Więc postanowiłem że nie pozwole zniszczyć One Direction. Choćby nie wiem co więc zgodze się na warunki tego właściciela wytwóri chociaż nie wiem czemu ale mam wrażenie że źle robie ale nie ważne. W końcu One Direction to nie tylko ja nie mogę zniszczyć przyszłosci chłopaków tylko dlatego , że zakochałem się w jakiejś dziewczynie i nie możemy być razem.
Podszedłem do bagażnika i wyciągnąłem walizkę. Mój pobyt przedłużył się o 2 dni mam nadzieje tylko że chłopaki nie maja mi tego za złe. Wszedłem po schodach do drzwi naszego wspólnego domu. Włożyłem klucz w zamek i przekreciłem z lekkim "trach". Z góry od razu zbiegł Niall.
Irlanczyk ubrany był w sój ulubiony T-shirt i jeansy. .
-Harry wróciłeś,- krzyknął i rzucił mi się na szyje
-Hej siema stary, co to entuzjastyczne powitanie
-No i widzisz kumpel się za tobą stęsknił a tobie coś nie pasuje- powiedział i obrócił się na pięcie
-No już Horanek , przepraszam - powiedziałam mu i położyłem rekę na ramieniu
-CHŁOPAKI !!!!CHODŹCIE ZOBACZYĆ KTO PRZYJECHAŁ!!!!- krzyknął chłopak na co ja tylko odkoczyłem na bok
Po chwili z góry zbiegli Zayn, Liam i Louis. Ten ostatni miał bardzo poważną minę. Co było bardzo dziwne, bo on nigdy się tak nie zachowywał zawsze był radosny, uśmiechał się i rozśmieszał wszystkim. Coś musiało się stać. Chyba zerwał z Eleanor, ale tu chyba nie chodziło o to bo nigdy aż tak się tym nie przejmował.
W końcu planował to już zrobić od dłuższego czasu więc o co mogło chodzić. Każdy pokolei do mnie podszedł i uściskał mnie tak jak to robią mężczyźni.
***
Rozpakowywałem się właśnie z walizek do szafy gdy usłyszałem ciche skrzypienie moich drzwi od pokoju. Po chwili za drzwi wyłoniła się głowa z perfekcyjnie ułożony,mi włosami - Louis . Wszedł z poważną miną zamknął drzwi i nie spuścił ze mnie wzroku a sam skierował się w stronę łóżka na którym po chwili usiadł i patrzył na mnie ze złem w oczach. Wystraszyłem się z lekka ale nie dałem tego po sobie poznać i dalej zajmowałem się tym co roiłem przed chwilą.
-Czemu to robisz?- Louis spytał nagle
- Co robie?- byłem lekko zdezorientowany całą sytuacją ale starałem się nic nie robić sobie z tego co dom mnie mówi
-Czemu to robisz tej dziewczynie?-zapytał ponownie dodając dwa słowa
-Jakiej dziewczynie-spytałem
-Jakiej, Elenie- spojrzałem na niego wytzreszczając oczy-....no wiesz taka dość wysoka blondynka o niebieskich oczach, zrobili ci z nią raz zdjęcie.
-Skąd o niej wiesz- co ten palant zrobił tylko to nasuwało mi się na myśl
-Byłem u niej podczas twojej nie obecności-odsunąłem głowę i wstałem z podłogi- jest naprawdę miła, i zaprzecza że coś cie z nią łączy. Ale stary widze że od pewnego czasu jesteś komletnie zagubiony ,zakochaleś się?- zapytał
-A NAWET JEŚLI TO CO CI DO TEGO- krzyknąłem cieszyłem się że chłopaki wyszli już z domu na zakupy bo jeszcze usłyszeli by naszą konwersacj
- Może to że ranisz tę dziewczynę, zresztą jak każdą, a ona na to nie zasługuje
-Może gdybyś wiedział dlaczego to nie zadawał byś głupich pytań- Krzyknąłem mu prosto w trzwarz
-No mi powiedz - rzucił Lou
Przerwałem rozpakowywanie usiadłem obok i opowiedziałem mu o tym jak nasz cudowny właściciel wytwóni płytowej zagroził mi że zniszy One Direction jeśli nie zaczne spotykać się z jego córką. O tym jak kazał mi zerwać wszystkie kontakty z Eleną. I o całej reszczie jaką mi powiedział. Gdy skończyłem Louis tylko otworzył oczy że zdziwienia. A ja Powiedziałem:
-Dlatego postanowiłem zerwać wszystkie kontakty z Eleną, w końcu One Direction to nie tylko ja nie moge niszczyć wam kariery z powodu jakiejś dziewczyny.
-Ale Harry- Lou wydawał się być totalnie zaskoczony
-Już postanowiłem- powiedziałem i wyszedłem z pokoju
~~Elena~~
Długo nad tym myślałam ale w końcu się zdecydowałem , powiem mu co czuje. Pewnie mnie odtrąci w końcu jest gwiazdą, ale raz się żyje. Słyszałam o nim już tyle różnych rzeczy, jednak tu na spotkaniach ze mną w parku czy u mnie w domu wydawał się całkiem inny jednak jeśli tak nie będzie to.... nie wiem... jeśli nic z tego nie wyjdzie wyjade na wakacje do "rodziny" do Hiszpani...
___________________________________________________________________________
Mamy 17! Jak tam szkoła u mnie osobiscie nie za dobrze, bywało lepiej ale cóż przecież to jest już 3 gim no to w końcu. Wiem miałbyć wcześniej ale ja nie miałam czasu. Miał być trydzień temu ale po prostu myślałam że oszalenje babka od geografii totalnie się na mnie uwzięła.
Co do rozdziału dla mnie mogłby byc lepszy ale ujdźie .
Za wszystkie błędy i niedociągniecia przepraszam.
Komentujcie bo to mnie strasznie motywuje ;)
piątek, 20 września 2013
Zwiastun ;)
Hej co do rozdziału ti pojawi się najpewniej jutro albo w niedzielę.
Dzisiaj mam dla was zwiastun wykonany przez BlueEyes ze Swiata Zwiastunów
Oto on
http://www.youtube.com/watch?v=51t5AUA1e6Q
Dziękuję i zapraszam do oglądania
Dzisiaj mam dla was zwiastun wykonany przez BlueEyes ze Swiata Zwiastunów
Oto on
http://www.youtube.com/watch?v=51t5AUA1e6Q
Dziękuję i zapraszam do oglądania
czwartek, 12 września 2013
Rozdział 16: Wiesz podobno nic nie dzieje się przez przypadek
Jeśli to czytasz skomentuj, dla ciebie to chwila, a dla mnie duża motywacja aby pisać dalej
---------------------------------------------------------------------------------------------
*Następnego dnia, 17:08*
~~Elena~~
Miałam wczoraj iść z Van do tego klubu, jednak strasznie się źle czułam i nie poszłam ja, ona też nie bo jak to ona powiedziała "Sama, to ja już nie idę" , dlatego też postanowiłam że zaproszę ją do mnie na takie małe 'party', pewnie sama by przyszła i zaczęła udzielać tych swoich rad i robić mi wykłady które znam już na pamięć. Jednak terzeba jaj jakoś wynagrodzić to jak ją wystawiłam, bo moja choroba była tylko kłamstwem i przykrywką aby nigdzie z nią nie iść. Skontaktowałam się z nią dzisiaj rano, wysłałam SMS'a nawet nie chciało mi sie wychodzić z mieszkania i iść pietro wyżej. Długo zastanawiałam się nad tym czy nie wiąć paru dni wolnego i nie odwiedzić rodziny w Hiszpani. Nie widziałam ich dopiero 5 miesięcy ale strasznie się za nimi stęskniłam. więc fajnie było by zobaczyć ciocie wujka i kuzynostwo które było dla mnie jak prawdziwe rodzeństwo mimo tego że ja byłam adaptowanym dzieckiem ich rodziców
Dobiła godzina 17:30 i w tym samym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi . To była moja "Best friend" . Uwielbiałam wplatać do poszczególnych języków słowa z innych. Podeszłam do drzwi a moim oczom ukazała się smukła sylwetka Vanessy. Weszła do środka i udała się w stronę salonu. Najpierw jednak mnie przytuliła czyli już się na mnie nie gniewa to dobrze. Dziewczyna usiadła na kanapie a udałam się do kuchni po chwili wracając z chipsami colą i pepsi. Obrzelałysmy się tym nie zdrowym jedzeniem które mieszało się z naszymi łzami oglądałyśmy "I że cię nie opuszczę" ja płakałam tylko podczas niektórych momentów a dziewczyna która siedziała obok mnie na kanapie ryczała jak bóbr. Miała strasznie słabe nerwy.
Gdy film się skończył zabrałam z pokoju szklanki i udałam się w stronę kuchni aby je umyć. Dziewczyna podeszła do regału z ksiażkami. Tak miałam taki jeden. Byłam prawdziwym pożeraczem książek od dziecka , no może nie od samego dziecka, ale zawsze uwielbiałam gdy ktoś mi czytał nawet gdy miałam 5 latek. Ja swoim dzieciom też będę czytała no chyba że będę stara panną. Vanessa wpadła do mnie do kuchni z pytaniem czy mogłaby mi pomóc. Mogłaby gdyby tylko przyszła jakieś 10 minut wcześniej.
-Obejrzyjmy coś jeszcze..-zaproponowało
-Dobra-odpowiedziałam-idź cos wybierz jest na półce pod telewizorem.
Van odeszła ,a po mieszkaniu rozległ się dźwiek domofonu to było dziwne bo w tej okolicy nikt raczej go nie używał więc nie był tu potrzebny. Moja przyjaciółka wyszła z pokoju. I stanęła razem ze mną w korytarzu. A ja włączyłam dźwięk na głośno mówiący
-Tak słucham-powiedziałam dziwnie się czułam ponieważ nigdy nie używałam domofonu, no może dwa razy
-Cześć- rozległ się trochę ochrypły głos jakiegoś chłopka- Rozmawiam z Eleną?-zapytał
-Tak, a kto mówi-spytałam z wielką nie pewnością w głosie
-Louis, jestem wiesz chciałbym z tobą porozmawiać, mogę?-zadał kolejne pytanie, nie byłoby w tym nic złego tylko jego imię trochę zbiło mnie z tropu
-Jasne, wejdź-odparłam
Vanessa spojrzała na mnie dziwnym , pytającym wzrokiem, na co ja tylko wzruszyłam ramionami. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi . Dziewczyne które cały czas stała obok szybko odgoniłam reką do pokoju i dopiero po chwil otworzyłam drzwi, a w drzwiach stanął sam Louis Tomilson, przyjaciel Harry'ego członek One Direction .
-Cześc Louis!-powiedział radośnie i podał mi rękę
-Elena-Odpowiedziałam robiąc to samo
-Sluchaj chciałem z tobą porozmawiać na pewien temat, jesteś sama?- zapytał
-Nie z przyjaciółką jest w salonie. Jakbyś mógł to pódziesz do niej tam zaraz obok pierwsze drzwi ,a ja przyniosę coś do picia. Chłopak poszedł do pokoju, przywitał
się z Van i usiadł. Zaczęli rozmawiać jednak ja im przeszkodziłam wchodząc do pokoju ze szklankami i oranżadą
. Siedzieliśmy i lekko się ze sobą zapoznawaliśmy. Widać było że Vanessa wpadła w oko Louis'owi,
Naszą zaciętą konwersację o nas przerwał chłpak pytanie skierowanym do mnie.
-Wiesz tak ogólnie przyszedłem porozmawiać z tobą o Harrym.
-No, Ok. Nie wiem o co chciałeś sie mnie zapytać ale wiedz że Harry jest tylko moim przyjacielem nikim więcej, naprawdę.
-Tak- powiedział i usmiechnął się-chyba potrafisz czytac w myslach bo o to chciałem zapytać
~~Vanessa~~
Zbilżała się godzina 20 i postanowiłam iśc już do siebie, Louis też miał taki plan trzeba przyznać że naprwdę miły z niego chłopak i nawet trochę inny, ładniejszy niż na zdjęciach. Stałam w korytarzu czekając aż Elena pożegna się z Louis'em . Gdy chłopak wyszedł uściskałyśmy się a ja powiedziałam
-Do zobaczenia,- pomachałam ręką na co dziewczyna zrobiła taki sam gest.
Wyszłam zamknęłam drzwi i udałam się w stronę swojego mieszkania gdy nagle usłyszałam za sobą głos chłopaka,Louis'a .
-Możemy porozmawiać, wydaje mi się że Elena nie powiedziała mi wszystkiego, ale coż. Może ty coś wiesz?-zapytał
-Słuchaj Louis, gdybym wiedziała, na pewno bym ci powiedziała, ale niestety przykro mi, a czemu tak ci na tym zależy?-spytałam
-Wiesz z Harry coś jest ostatnio nie tak i chciałbym wiedzieć co. Ale niestety.-Powiedział spuszczając głowę w dół.
-Przykro że nie moge ci pomóc chociaż bym chciała- powiedziałam i uśmiechnełam się
-Okej rozumiem, ale jakby czegoś się dowiedziała to zadzwoń.-Powiedział i wręczył mi małą karteczkę , po czym ruszył w stronę drzwi wyjściowych bloku.
______________________________________________________________________________-
Okej a więc jest!
Jak tam u was w szkole. Jaki macie plan bo mi to też po prostu odwali taki że szkoda gadać. Przepraszam ze dopiero teraz ale nauczyciele jakby się normalnie, nie wiem co ze sprawdzianami sprawdzającymi wiadomości z 2 gim.
Co do rozdziału.....
Za wszystkie nie dociągniecia i błędy z mojej strony przepraszam
Komentujcie ;)
---------------------------------------------------------------------------------------------
*Następnego dnia, 17:08*
~~Elena~~
Miałam wczoraj iść z Van do tego klubu, jednak strasznie się źle czułam i nie poszłam ja, ona też nie bo jak to ona powiedziała "Sama, to ja już nie idę" , dlatego też postanowiłam że zaproszę ją do mnie na takie małe 'party', pewnie sama by przyszła i zaczęła udzielać tych swoich rad i robić mi wykłady które znam już na pamięć. Jednak terzeba jaj jakoś wynagrodzić to jak ją wystawiłam, bo moja choroba była tylko kłamstwem i przykrywką aby nigdzie z nią nie iść. Skontaktowałam się z nią dzisiaj rano, wysłałam SMS'a nawet nie chciało mi sie wychodzić z mieszkania i iść pietro wyżej. Długo zastanawiałam się nad tym czy nie wiąć paru dni wolnego i nie odwiedzić rodziny w Hiszpani. Nie widziałam ich dopiero 5 miesięcy ale strasznie się za nimi stęskniłam. więc fajnie było by zobaczyć ciocie wujka i kuzynostwo które było dla mnie jak prawdziwe rodzeństwo mimo tego że ja byłam adaptowanym dzieckiem ich rodziców
Dobiła godzina 17:30 i w tym samym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi . To była moja "Best friend" . Uwielbiałam wplatać do poszczególnych języków słowa z innych. Podeszłam do drzwi a moim oczom ukazała się smukła sylwetka Vanessy. Weszła do środka i udała się w stronę salonu. Najpierw jednak mnie przytuliła czyli już się na mnie nie gniewa to dobrze. Dziewczyna usiadła na kanapie a udałam się do kuchni po chwili wracając z chipsami colą i pepsi. Obrzelałysmy się tym nie zdrowym jedzeniem które mieszało się z naszymi łzami oglądałyśmy "I że cię nie opuszczę" ja płakałam tylko podczas niektórych momentów a dziewczyna która siedziała obok mnie na kanapie ryczała jak bóbr. Miała strasznie słabe nerwy.
Gdy film się skończył zabrałam z pokoju szklanki i udałam się w stronę kuchni aby je umyć. Dziewczyna podeszła do regału z ksiażkami. Tak miałam taki jeden. Byłam prawdziwym pożeraczem książek od dziecka , no może nie od samego dziecka, ale zawsze uwielbiałam gdy ktoś mi czytał nawet gdy miałam 5 latek. Ja swoim dzieciom też będę czytała no chyba że będę stara panną. Vanessa wpadła do mnie do kuchni z pytaniem czy mogłaby mi pomóc. Mogłaby gdyby tylko przyszła jakieś 10 minut wcześniej.
-Obejrzyjmy coś jeszcze..-zaproponowało
-Dobra-odpowiedziałam-idź cos wybierz jest na półce pod telewizorem.
Van odeszła ,a po mieszkaniu rozległ się dźwiek domofonu to było dziwne bo w tej okolicy nikt raczej go nie używał więc nie był tu potrzebny. Moja przyjaciółka wyszła z pokoju. I stanęła razem ze mną w korytarzu. A ja włączyłam dźwięk na głośno mówiący
-Tak słucham-powiedziałam dziwnie się czułam ponieważ nigdy nie używałam domofonu, no może dwa razy
-Cześć- rozległ się trochę ochrypły głos jakiegoś chłopka- Rozmawiam z Eleną?-zapytał
-Tak, a kto mówi-spytałam z wielką nie pewnością w głosie
-Louis, jestem wiesz chciałbym z tobą porozmawiać, mogę?-zadał kolejne pytanie, nie byłoby w tym nic złego tylko jego imię trochę zbiło mnie z tropu
-Jasne, wejdź-odparłam
Vanessa spojrzała na mnie dziwnym , pytającym wzrokiem, na co ja tylko wzruszyłam ramionami. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi . Dziewczyne które cały czas stała obok szybko odgoniłam reką do pokoju i dopiero po chwil otworzyłam drzwi, a w drzwiach stanął sam Louis Tomilson, przyjaciel Harry'ego członek One Direction .
-Cześc Louis!-powiedział radośnie i podał mi rękę
-Elena-Odpowiedziałam robiąc to samo
-Sluchaj chciałem z tobą porozmawiać na pewien temat, jesteś sama?- zapytał
-Nie z przyjaciółką jest w salonie. Jakbyś mógł to pódziesz do niej tam zaraz obok pierwsze drzwi ,a ja przyniosę coś do picia. Chłopak poszedł do pokoju, przywitał
się z Van i usiadł. Zaczęli rozmawiać jednak ja im przeszkodziłam wchodząc do pokoju ze szklankami i oranżadą
. Siedzieliśmy i lekko się ze sobą zapoznawaliśmy. Widać było że Vanessa wpadła w oko Louis'owi,
Naszą zaciętą konwersację o nas przerwał chłpak pytanie skierowanym do mnie.
-Wiesz tak ogólnie przyszedłem porozmawiać z tobą o Harrym.
-No, Ok. Nie wiem o co chciałeś sie mnie zapytać ale wiedz że Harry jest tylko moim przyjacielem nikim więcej, naprawdę.
-Tak- powiedział i usmiechnął się-chyba potrafisz czytac w myslach bo o to chciałem zapytać
~~Vanessa~~
Zbilżała się godzina 20 i postanowiłam iśc już do siebie, Louis też miał taki plan trzeba przyznać że naprwdę miły z niego chłopak i nawet trochę inny, ładniejszy niż na zdjęciach. Stałam w korytarzu czekając aż Elena pożegna się z Louis'em . Gdy chłopak wyszedł uściskałyśmy się a ja powiedziałam
-Do zobaczenia,- pomachałam ręką na co dziewczyna zrobiła taki sam gest.
Wyszłam zamknęłam drzwi i udałam się w stronę swojego mieszkania gdy nagle usłyszałam za sobą głos chłopaka,Louis'a .
-Możemy porozmawiać, wydaje mi się że Elena nie powiedziała mi wszystkiego, ale coż. Może ty coś wiesz?-zapytał
-Słuchaj Louis, gdybym wiedziała, na pewno bym ci powiedziała, ale niestety przykro mi, a czemu tak ci na tym zależy?-spytałam
-Wiesz z Harry coś jest ostatnio nie tak i chciałbym wiedzieć co. Ale niestety.-Powiedział spuszczając głowę w dół.
-Przykro że nie moge ci pomóc chociaż bym chciała- powiedziałam i uśmiechnełam się
-Okej rozumiem, ale jakby czegoś się dowiedziała to zadzwoń.-Powiedział i wręczył mi małą karteczkę , po czym ruszył w stronę drzwi wyjściowych bloku.
______________________________________________________________________________-
Okej a więc jest!
Jak tam u was w szkole. Jaki macie plan bo mi to też po prostu odwali taki że szkoda gadać. Przepraszam ze dopiero teraz ale nauczyciele jakby się normalnie, nie wiem co ze sprawdzianami sprawdzającymi wiadomości z 2 gim.
Co do rozdziału.....
Za wszystkie nie dociągniecia i błędy z mojej strony przepraszam
Komentujcie ;)
niedziela, 1 września 2013
Rozdział 15: Trzeba podążać za swoimi marzeniami
Jeśli to czytasz skomentuj, dla ciebie to chwila a dla mnie motywacja, aby pisać dalej....
----------------------------------------------------------------------------------------
*Wieczór*
Leżałam na łóżku i wpatrywałam się w sufit...mogłam wysłać SMS, mogłam, a jeśli nie powinnam tego się obawiałam najbardziej. Reakcji Harry'ego w końcu jesteśmy przyjaciółmi. Nie wiem czy ktoś wie o tym, że się przyjaźnimy, chociaż pewnie wiedzą chłopaki z jego zespołu, a na pewno jeden Louis. Znaczy chyba według wszystkich jest najlepszym przyjacielem Harry'ego, a przyjaciele no jak to przyjaciele każdy wie jak to z nimi jest. Jutro piątek, początek weekendu znając życie Vanessa znowu bedzie chciała iść na jakąś imprezę do klubu do którego ja nie bedę miała najmniejszej ochoty iść, jednak chyba tym razem się zgodzę będę musiała trochę odreagować. Dobrze mi to zrobi.
~~Harry~~
Po skończonej kolacji którą zjedliśmy w pełnym rodzinnym gronie, poszedłem do siebie do pokoju. Moja głowa cały czas biła się z myślami na temat tego czy ratować zespół i własna przyszłość czy przyjaźń czy może nawet coś więcej, przynajmniej z mojej strony. Czy to "uczucie'' było odwzajemnione nie miałałem zielonego pojecia jednak liczyłem że tak jest muszę sie komuś wygadać bo inaczej po prostu nie wytrzymam.
Z trasu wyrwał mnie dźwięk skrzypiących drzwi od mojego pokoju .
Drzwi lekko się uchyliły i pojawiła się w nich głowa mojej siostry.
-Czy ty nigdy nie nauczysz się pukać- zwróciłem się do mojej starszej siostry
-Na razie nie mam zamiaru- odpowiedziała, przewróciłem oczami myśląc że tego nie zauważy- i nie przewracaj mi tutaj tymi swoimi oczkami.
-No już, coś się stało-zapytałem
-Mi coś się stało przecież wiedze że to u ciebie nie jest wszystko okej, o co chodzi-spytała , troskliwym głosem
-Wiesz to długa historia- powiedziałem starając się wymigać od tej rozmowy
-Mam czas- powiedziała i usiadła na łóżku.
-No dobra więc tak, poznałem pewną dziewczynę...-zacząłem jednak od razu mi przerwała
-Znowu...-powiedziała przewlekle
-I po co chciałaś wiedzieć jak i tak nie słuchasz. - zwróciłem się szybko do niej
-Nie no dobrze mów.....
-No więc tak i się z tą dziewczyną zaprzyjaźniłem, znaczy ja chyba czuję do niej coś no wiesz...-zaciąłem się- o co chodzi i no ten, ale pojawił się problem-zrobiła pytające oczy -no taki ze nasz własciel wytwórni płytowej ma córkę i on mi powiedział ze jeśli się z nią-moja wypowiedź zaczęła nabierać tępa- nie zwiąże i nie pokaże na paru galach i nie powiem że jest moja dziewczyną to zniszczy One Direction i całą nasza reputację.
-To wszystko-spytała, na co ja pokiwałem głową- ten szef to jakiś kretyn Harry czy on cię szantażuje?- nie odpowiedziałam ani słowem-czyli tak, musisz się przecistawić
-łatwo powiedzieć-krzyknąłem
-Harry, trzeba podążac za swoimi marzeniami, a jakiś jeden idiota, nie zmieni tego na co pracowaliście przez 3 lata.-powiedziała i skierowała się w stronę wyjścia- przemyśl to dokładnie
Położyłem się znów na łóżku
***
Była godzina 20, zeszłem na dół do piwnicy i zacząłem ją powoli penetrować , zauważyłem wielki kufel, podszedłem do niego i odgarnąłem kurz. Otworzyłem a moim oczom ukazały się stare książki, listy i albumy ze zdjęciami, a także różne inne rzeczy. Wziąłem jeden album i zacząłem przeglądać. Moje zdjęcie jak byłem mały. I pomyśleć że kiedyś miałem proste włosy. Teraz moje loki są moim znakiem rozpoznawczym, na pewno nie wyglądał bym tak bez nich i nie miałbym tylu fanek. I nie woła no by na mnie "Loczek" czy "Lokers". Oprócz moich zdjęć z dzieciństwa moje zdjęcia z wakacji, mamy , Gemmy i innych
~~Louis~~
Tak wreście zakończyłem swój związek, zastanawiałem się czy nie dać nam przypadkiem jeszcze jednaj szansy, ale po co ona mnie zdradza więc nie mamy nawet o czym rozmawiać. Chciałbym poznać tę całą dziewczynę, tę blondynkę z którą przyłapali Harry'ego na zdjęciu. Wiem że ma jej adres gdzieś u siebie w pokoju, Gdzieś w stoliku nocnym i myśli że nikt go nie znajdzie, ale ja wiem gdzie jest. Skad sam mi powiedział gdzie trzyma swoje największe sekrety i tajemnice. Dzisiaj jest już za późno ale jutro na pewno odwiedzę tę całą jak ona miała Elenę. I po rozmawiam z nią na temat tego co ją łaczy z moim "best friend"
Mam nadzieje że czegos się dowiem
___________________________________________________________
Hej jak tam nastroje!
Byliście na This is Us ja osobiście strasznie się jaram. Niesamowity film trochę wzruszający i zarazem smieszny. Najlepsze było to jak cała sala wstała na koniec i zaczęła śpiewać BEST SONG EVER
Co do rozdziału krótki tak żeby był jeszcze jeden przed początkiem roku.
Ja osobiście nie chce iść jutro do szkoły, więc pod poprzednim rozdziałem napisałam ze nie wiem jak często będą sie pojawiały rozdziały, jednak po dokładnym przemyśleniu sprawy postanowiłam dodawać je w weekendy . Idę tereaz do 3 gim i chce się dodać dalej do dobrego LO więc nie chciałabym niczego zawalić.
----------------------------------------------------------------------------------------
*Wieczór*
Leżałam na łóżku i wpatrywałam się w sufit...mogłam wysłać SMS, mogłam, a jeśli nie powinnam tego się obawiałam najbardziej. Reakcji Harry'ego w końcu jesteśmy przyjaciółmi. Nie wiem czy ktoś wie o tym, że się przyjaźnimy, chociaż pewnie wiedzą chłopaki z jego zespołu, a na pewno jeden Louis. Znaczy chyba według wszystkich jest najlepszym przyjacielem Harry'ego, a przyjaciele no jak to przyjaciele każdy wie jak to z nimi jest. Jutro piątek, początek weekendu znając życie Vanessa znowu bedzie chciała iść na jakąś imprezę do klubu do którego ja nie bedę miała najmniejszej ochoty iść, jednak chyba tym razem się zgodzę będę musiała trochę odreagować. Dobrze mi to zrobi.
~~Harry~~
Po skończonej kolacji którą zjedliśmy w pełnym rodzinnym gronie, poszedłem do siebie do pokoju. Moja głowa cały czas biła się z myślami na temat tego czy ratować zespół i własna przyszłość czy przyjaźń czy może nawet coś więcej, przynajmniej z mojej strony. Czy to "uczucie'' było odwzajemnione nie miałałem zielonego pojecia jednak liczyłem że tak jest muszę sie komuś wygadać bo inaczej po prostu nie wytrzymam.
Z trasu wyrwał mnie dźwięk skrzypiących drzwi od mojego pokoju .
Drzwi lekko się uchyliły i pojawiła się w nich głowa mojej siostry.
-Czy ty nigdy nie nauczysz się pukać- zwróciłem się do mojej starszej siostry
-Na razie nie mam zamiaru- odpowiedziała, przewróciłem oczami myśląc że tego nie zauważy- i nie przewracaj mi tutaj tymi swoimi oczkami.
-No już, coś się stało-zapytałem
-Mi coś się stało przecież wiedze że to u ciebie nie jest wszystko okej, o co chodzi-spytała , troskliwym głosem
-Wiesz to długa historia- powiedziałem starając się wymigać od tej rozmowy
-Mam czas- powiedziała i usiadła na łóżku.
-No dobra więc tak, poznałem pewną dziewczynę...-zacząłem jednak od razu mi przerwała
-Znowu...-powiedziała przewlekle
-I po co chciałaś wiedzieć jak i tak nie słuchasz. - zwróciłem się szybko do niej
-Nie no dobrze mów.....
-No więc tak i się z tą dziewczyną zaprzyjaźniłem, znaczy ja chyba czuję do niej coś no wiesz...-zaciąłem się- o co chodzi i no ten, ale pojawił się problem-zrobiła pytające oczy -no taki ze nasz własciel wytwórni płytowej ma córkę i on mi powiedział ze jeśli się z nią-moja wypowiedź zaczęła nabierać tępa- nie zwiąże i nie pokaże na paru galach i nie powiem że jest moja dziewczyną to zniszczy One Direction i całą nasza reputację.
-To wszystko-spytała, na co ja pokiwałem głową- ten szef to jakiś kretyn Harry czy on cię szantażuje?- nie odpowiedziałam ani słowem-czyli tak, musisz się przecistawić
-łatwo powiedzieć-krzyknąłem
-Harry, trzeba podążac za swoimi marzeniami, a jakiś jeden idiota, nie zmieni tego na co pracowaliście przez 3 lata.-powiedziała i skierowała się w stronę wyjścia- przemyśl to dokładnie
Położyłem się znów na łóżku
***
Była godzina 20, zeszłem na dół do piwnicy i zacząłem ją powoli penetrować , zauważyłem wielki kufel, podszedłem do niego i odgarnąłem kurz. Otworzyłem a moim oczom ukazały się stare książki, listy i albumy ze zdjęciami, a także różne inne rzeczy. Wziąłem jeden album i zacząłem przeglądać. Moje zdjęcie jak byłem mały. I pomyśleć że kiedyś miałem proste włosy. Teraz moje loki są moim znakiem rozpoznawczym, na pewno nie wyglądał bym tak bez nich i nie miałbym tylu fanek. I nie woła no by na mnie "Loczek" czy "Lokers". Oprócz moich zdjęć z dzieciństwa moje zdjęcia z wakacji, mamy , Gemmy i innych
~~Louis~~
Tak wreście zakończyłem swój związek, zastanawiałem się czy nie dać nam przypadkiem jeszcze jednaj szansy, ale po co ona mnie zdradza więc nie mamy nawet o czym rozmawiać. Chciałbym poznać tę całą dziewczynę, tę blondynkę z którą przyłapali Harry'ego na zdjęciu. Wiem że ma jej adres gdzieś u siebie w pokoju, Gdzieś w stoliku nocnym i myśli że nikt go nie znajdzie, ale ja wiem gdzie jest. Skad sam mi powiedział gdzie trzyma swoje największe sekrety i tajemnice. Dzisiaj jest już za późno ale jutro na pewno odwiedzę tę całą jak ona miała Elenę. I po rozmawiam z nią na temat tego co ją łaczy z moim "best friend"
Mam nadzieje że czegos się dowiem
___________________________________________________________
Hej jak tam nastroje!
Byliście na This is Us ja osobiście strasznie się jaram. Niesamowity film trochę wzruszający i zarazem smieszny. Najlepsze było to jak cała sala wstała na koniec i zaczęła śpiewać BEST SONG EVER
Co do rozdziału krótki tak żeby był jeszcze jeden przed początkiem roku.
Ja osobiście nie chce iść jutro do szkoły, więc pod poprzednim rozdziałem napisałam ze nie wiem jak często będą sie pojawiały rozdziały, jednak po dokładnym przemyśleniu sprawy postanowiłam dodawać je w weekendy . Idę tereaz do 3 gim i chce się dodać dalej do dobrego LO więc nie chciałabym niczego zawalić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


