Jeśli to czytasz, skomentuj, dla ciebie to tylko
chwila a dla mnie motywacja
--------------------------------------------------------------------------------------------
*Następnego dnia*
~~Harry~~
Zastanawiałem się jak długo jeszcze
zdołam pociągnąć w taki sposób wszyscy czegoś ode mnie chcieli, tylko nie mogli
zdecydować się, co to jest miałem dosyć ciągle pomrukiwania osób wrednych i
bezczelnych na mój temat. To wszystko bolało.
Na szczęście mieliśmy teraz małą
przerwę, a właściwie to urlop. Na który zdecydowałem się pojechać do Holmes
Chapel do mamy, Gemmy i do całej rodziny, za którą się stęskniłem. Nasze wolne
miało trwać nie dłużej niż 2 tygodnie, dlatego postanowiłem, że pojadę tam na
tydzień.
Spakowałem do walizki wszystkie naj
potrzebniejsze rzeczy i wyszedłem na dół. Była godzina 8:00 więc chłopaki
jeszcze smacznie spali. O swoich planach powiadomiłem ich wczoraj. Mam
nadzieję, że nie będą się gniewać za to, że nie poczekałem żeby się z nimi
pożegnać.
Wyszedłem na dwór i ostatni raz
rzuciłem okiem na naszą willę nie będę jej w końcu widział aż przez tydzień a
to dużo.
Wsiadłem do mojego auta. I odjechałem.
Droga wiodła przez gęsty las, w którym była zbudowana .Była to droga, na której
często zdarzały się wypadki. Zastanawiałem się czy powinien zadzwonić do mamy z
informacją, że przyjadę czy nie… jednak postanowiłem zrobić jej niespodziankę.
Jeśli na drodze nie będzie żadnych utrudnień powinien na obiad być w domu. Już
sobie wyobrażałem ten piękny ogród z tyłu za domem, gdzie było pełno kwiatów
zwłaszcza róż mama je uwielbiała. Z balkonu domu widok na pola, na których o
tej porze na pewno będą pracowali rolnicy. Włączyłem radio, akurat leciała Lana
Del Ray. Osobiście nigdy za bardzo nie przepadałem za jej piosenkami. Jechałem
niezbyt ciekawą, dziurawą drogą. Gdy tylko wjechałem w jakąkolwiek małą czy też
dużą dziurę samochód podskakiwał.
W końcu wyjechałem na autostradę.
Docisnąłem pedał gazu żeby móc jechać szybciej.
*5 GODZINY PÓŹNIEJ*
Byłem już prawie pod moim ukochanym,
malutkim domkiem. Podjechałem na chodnik i zaparkowałem. Nie wyciągałem na
razie walizki z bagażnika. Otworzyłem tylko furtkę.
Na podwórku nie było nikogo z jednego powodu, była pora obiadowa, a mama wyznawała zasadę że do stołu zawsze siadamy wszyscy razem
Na podwórku nie było nikogo z jednego powodu, była pora obiadowa, a mama wyznawała zasadę że do stołu zawsze siadamy wszyscy razem
Otworzyłem drzwi domu, i korytarzem
udałem się do jadalni gdzie był spożywany przez moją rodzinę posiłek. Stanąłem
w drzwiach, a moja rodzicielka o mało nie dostała zawału gdy mnie zobaczyła.
Uśmiechnąłem się, a ona wstała od stołu podeszła do mnie i bardzo mocno mnie
przytuliła. To samo zrobiła Gemma. .
-Harry, kochanie jak dobrze że jesteś-
powiedziała mam jeszcze raz mocno mnie przytulając-mogłeś zadzwonić ze
przyjedziesz
-Wiesz chciałem ci zrobić
niespodziankę-rzuciłem szybko
-I zrobiłeś, siadaj do stołu zaraz
podam ci obiad, chyba że nie jesteś głodny…
-Oj Mamo jestem, dobrze wiesz że
uwielbiam twoją kuchnie- rzuciłem szybko w stronę mojej rodzicielki
Mama wyszła do kuchni, a już po chwili
wróciła z talerzem na którym leżała sałatka z kapusty i pomidorów-tych naturalnie
dojrzewających w słońcu, piure z ziemniaków posypane koperkiem i złocisty
kurczak. Szybko złapałem za widelec i zacząłem się delektować smakiem dania. Po
skończonym posiłku usiedliśmy wszyscy i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry a tak w ogóle to jakim cudem ty
cię tu znalazłeś przecież macie dużo pracy-zapytała się mnie nagle moja siostra
-No wiesz w każdej pracy istnieje coś
takiego co zwie się urlop-powiedziałem ukazując swoje uzębienie.
-A no tak, zapomniałam
wybacz-uśmiechnęła się do mnie
-Harry-naszą pasjonującą rozmowę
przerwała mama- śpisz u siebie w pokoju prawda?-zapytała
-No tak a gdzie miałbym spać-powiedziałem pytając
-Nie nie tak tylko pytałam.
Zrobiłem dziwną minę i wróciłem do
konwersacji z siostrą.
~~Elena~~
Wracałyśmy z
Vanessą z pracy, tak się akurat dzisiaj stało, że skończyłyśmy wcześniej i
akurat tak się stało ze byłyśmy razem na zmianie, rzadkość. Miałam ochotę położyć
się na łóżku i przemyśleć wszystko, co mnie dręczyło. Zakochałam się...Nie, a
może… może po prostu nie dopuszczałam do siebie takiej myśli. Mój ostatni
chłopak skrzywdził mnie. Przyjaciele odwrócili się ode mnie, zostawiając mnie
samą ze wszystkimi moimi problemami. Zastanawiałam się nad tym czy nie wziąć
urlopu w pracy i wyjechać do Barcelony do osób, którym na mnie zależy. Chciałabym
ich znów zobaczyć.
Moja
przyjaciółka cały czas coś mówiła, a ja tak zagubiłam się we własnych myślach,
że nawet nie wiedziałam, o co jej chodzi.
-Prawda?-Odezwała
się nagle dziewczyna
-Tak, tak…-
o co ci chodzi kobieto
-No nareszcie
ktoś mnie popiera, czyli pójdziesz za mną jutro tak, tak?- Zapytała
-Gdzie z tobą
pójdę?- Spytałam czekając na jej odpowiedź
-Wiedziałam,
że nie słuchałaś, nikt mnie nie słucha wszyscy tylko potrafią mówić, a jak nikt
ich nie słucha to mają problem!- Krzyknęła nie zbyt głośno.
Stałyśmy już
przed klatką schodową i dobrze, że nie zrobiła takiej awantury na środku ulicy,
nie rozumiałam tylko, dlaczego na mnie krzyczy, dobrze wiedziała, że mam teraz
problemy….
Ja…Harry
chciałabym mu to powiedzieć. Gdy stanęłyśmy już na schodach przed moim
mieszkaniem dziewczyna rzuciła tylko szybkie „Cześć” i odeszła dalej.
Weszłam do
domu i szybko udałam się w stronę mojej sypialni i wybrałam odpowiedni strój na
popołudnie nigdzie się już dzisiaj nie wybierałam, więc miał być wygodny.
Kiedy już
się przebrałam zeszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego w szklankę.
Usiadłam na krześle i chwyciłam telefon. Wystukałam krótkie „Kocham cię”, a
jago odbiorcę podałam Harry’ego już miałam kliknąć wysil, gdy w ostatnie j
chwili zdjęłam palec z klawisze i nacisnęłam opcje WYJDŹ.
____________________________________________________________________________
Hej tak więc otóż i wszem i wobec
prezentuję wam Rozdział 14. Nie jest taki jak go sobie wyobrażałem, ale lepsze
to niż nic.
Tak ogólnie mam pomysł na 15 i 16 a
może nawet i dalej tylko za bardzo nie wiedziałam jak połączyć to w logiczną
całość. Więc postanowiłam zrobić to jakoś tak. Jak przeczytaliście wyżej .
I jeszcze jedno , to już pewnie ostatni rozdział przed rozpoczęciem roku szkolnego więc tak
w roku szkolnym może być tak że w jednym tygodniu pojawią się np. 2/3 rozdziały ,a może być też tak że przez dwa tygodnie pojawi się 1 rozdział, w zależności od nawału pracy.
I jeszcze jedno , to już pewnie ostatni rozdział przed rozpoczęciem roku szkolnego więc tak
w roku szkolnym może być tak że w jednym tygodniu pojawią się np. 2/3 rozdziały ,a może być też tak że przez dwa tygodnie pojawi się 1 rozdział, w zależności od nawału pracy.
Okej! A więc to mój ASK <<KLIK>> pytajcie, piszczcie czy róbcie cokolwiek
CZYTASZ =KOMENTUJESZ
J


