---------------------------------------------------------------------------------------------------
~~Harry~~
Jechałem samochodem, do naszej willi. Nie było mnie całą noc już sobie wyobrażam, co powiedzą chłopaki. Liam powie Harry, gdzieś ty był przez całą noc myślałem, że coś się stało, Niall nie skomentuje, Zayn też nie, więc pozostaje Louis już sobie wyobrażam krzyki tego wariata: Gdzieś ty był?" "Co robiłeś!?", "Mogłeś, chociaż zadzwonić!?".
To nie było najgorsze najbardziej bałem się tego, co będzie jak wszystko się wyda znowu wszyscy będą obwiniać mnie. Spadanie reputacja zespołu przynajmniej tak wszyscy będą twierdzić. Chyba za bardzo się tym wszystkim przejmuję. Włączyłem radio i lekko pod głosiłem i usłyszałem dźwięki piosenki Olly'ego Mursa "Dear Darlin" . Lubiłem tą piosenkę nawet bardzo. Jechałem sobie spokojnie była godzina, 11 więc ulice nie były zbytnio zatłoczone i szybko dotarłem do mojego tak zwanego domu. Czasami miałem ochotę wyrwać się stąd i wrócić do Holmes Chapel. Do mamy i do Gemmy jednak nie było to możliwe, dlaczego, teraz liczyło się tylko One Direction, które nie można urywać jest lub będzie moim zabezpieczeniem na przyszłość.
Szybko dojechałem pod naszą willę i wysiadłem z samochodu podchodząc do drzwi wziąłem głęboki oddech już miałem nacisnąć klamkę, gdy nagle zrobił to ktoś inny, Eleanor. Była zdenerwowana to było widać zwłaszcza w jej oczach. Znowu pokłóciła się z Louisem można się tego było domyślić. Ten związek jak na moje oko był bez przyszłości. Ona go kontroluje i za bardzo przejmuje się tym, co mówią o niej fanki, a Lou, on ma dość jej użalania się nad sobą. Dziewczyna spojrzała się na mnie dziwnym wzrokiem przepchnęła mnie w drzwiach, poszła w stronę swojego auta i pojechała. A ja musiałem wreszcie wejść do domu. Chłopaki siedzieli na kanapie. Taki obrazek był widoczny utaj bardzo często teraz brakowało tylko mnie. Podszedłem bliżej, gdy nagle Niall mnie zauważył a miałem przejść niezauważony. Szybko przeskoczył oparcie od kanapy i rzucił się na mnie
-Harry!
-No proszę nasz loczek pojawił się znowu w domu już myśleliśmy, że nasz opuściłeś-powiedział Zayn
-No coś ty jakbym śmiał, -odpowiedziałem mu szybko- i tak, czym prędzej bym wrócił, bo by mi was brakowało
-Ta na pewno-wtrącił się Liam-a gdzie ty byłeś całą noc, martwiłem się o ciebie mogłeś, chociaż zadzwonić.-Wiedziałem, że to powie-gdzie spałeś
-Ja nigdzie nie byłem rozładował mi się telefon, spałem u przy…-przerwałem szybko nie mogłem przecież powiedzieć im prawdy-… w samochodzie.
-W samochodzie serio?- Spytał mnie Louis, który cały czas siedział na kanapie. Sytuacja z Eleanor coraz bardzie go dobijała powinien sobie znaleźć inną dziewczynę, ale jeśli chodzi o mnie to na pewno domyślał się, o co chodzi
-Tak w samochodzie. Co w tym dziwnego? Wiecie, co idę do siebie-powiedziałem i szybkim krokiem ruszyłem na górę do swojego pokoju.
Nie minęło 10 minut a Lou już pojawił się u mnie. Wiedziałem, na czym będzie polegała rozmowa, co będzie chciał ze mnie wyciągnąć, ale ja nie potrafiłem u o tym tak po prostu opowiedzieć. Bałem się, że skrzywdziłem Elenę, co było najgorsze, co sobie mogłem obecnie wyobrazić. Bałem się ze nie będzie chciała ze mną rozmawiać czy coś.
~~Louis~~
Wiedziałem, że nie ma nastroju do rozmowy. Więc starałem się nie naciskać mi też wydawało się, że on wie, co czuje ja. Zastanawiam się nad tym czy zakończyć swój związek z Eleanor. Może tak będzie lepiej i dla niej i dla mnie. Nie wiedziałem czy jesteśmy w tej samej sytuacji, ale stwierdziłem, że skoro i on i ja nie mamy jak na razie ochoty „wygłaszać tego światu” to, po co. Powiedziałem tylko Harremu, że niedługo będziemy musieli jechać do studia nagraniowego. Nie chciałem ja mu tego mówić, ale brudna robota zawsze spada na mnie ciekawe, czemu?
*2 godziny później?
~~Harry~~
Siedzieliśmy i nudziliśmy się w studiu nagraniowym słuchając tego, co ten pajac tzn. właścicieli wytwórni ma do powiedzenie. Ględził już ponad pół godziny, dlatego zaczynałem przysypiać. Co chwila spoglądałem na zegarek a wskazówka w ogóle się nie ruszała? My chcieliśmy nową płytę wydać jeszcze w tym roku, ale on się uparł, że dopiero w następnym. Tylko niech pamięta, że mamy jeszcze trzy lata kontraktu i przez nie musimy wydać trzy płyty. Jeśli tego nie zrobimy to będziemy musieli zapłacić karę i to nie małą jak na moje oko. Czasami zastanawiam się, dlaczego on aż tak … a może on chce żebyśmy nie nagrali tych płyt i po prostu wtedy zgarnąłby całą sumkę.
-No to było na tyle, jakieś pytania?- Skończył weście swój wykład. –Nie to dobrze spotkamy się za tydzień. Harry mógłbym cię na chwilę prosić
-Jasne-odpowiedziałem szybko, wstałem z kanapy i poszedłem za nim
Zastanawiałem się, co będzie chciał mi powiedziecie. Pewnie znowu zacznie drążyć temat Miley.
-Harry, posłuchaj. Dlaczego nie pokazujesz się publicznie z moja córką?-Zapytał-mówiłem ci coś masz się z nią pokazywać albo i dla ciebie i dla całego One Diuretino źle to się skończy słyszysz.
-Proszę pana, Miley nie jest moją dziewczyną nie będę się z nią publicznie pokazywał rozumie pan, zresztą rozmawiałem już na ten temat z panem-powiedziałem mu, chciałem na niego na krzyczeć, ale nie mogłem
-Harry, pamiętaj dobrze ci radze nie próbuj się od tego wymigiwać, bo naprawdę pożałujesz-powiedział przez zaciśnięte zęby
-To zwykły szantaż!-Krzyknąłem tylko za nim jednak on nawet nie zareagował
Więc ja też wyszedłem na dwór do chłopaków
~~Elena~~
Robiłam w kuchni obiad tak na szybko żeby za bardzo się nie zmęczyć i nie przepracować. Chciałam się skupić jednak nie potrafiłam moją głowę ciągle zaprzątały jakieś dziwne myśli. Znaczy może nie dziwne, ale wiadomo, Harry. Czemu to zrobiłam nie chciałam? On nie będzie chciał teraz ze mną rozmawiać, ale czym ja się przejmuje. Przecież można powiedzieć, że dla mnie to prawie obcy chłopak znaczy może nie całkowicie obcy, w ogóle nie obcy to mój przyjaciel. Spędzaliśmy razem ze sobą dużo czasu przechadzaliśmy się spokojnie ulicami Londynu a on pokazywał mi rzeczy, których nie widziałam. Opowiadał o wielu rzeczach zwłaszcza o tym, co mnie zainteresowało. Czy to możliwe? Chociaż mama, zastępcza mama mówiła jak stąd wyjeżdżałam i nie tylko, gdy w Hiszpanii przyjaźniłam się z takim chłopakiem „Przyjaźń między chłopakiem i dziewczyną jest możliwa, ale tylko dopóki jedno nie zakocha się w drugim”. Czyżby to właśnie się stało czyżbym się zakochała, nie. Nawet, jeśli Harry jest gwiazdą a ja nikim w porównaniu z nim. Gdyby tak miłość była to nie ma przyszłości.
_______________________________________________________________________________
Hej! Przepraszam że rozdział tak późno ale niestety miałam malutkie problemy które nie były moja winą.
Dziękuję bardzo wszystkim za wszystkie ciepłe słowa w komentarzach.
Mam pytanie nie wiecie kto (lub może ktoś z was) robi nagłówki na zamówienie.
Oczekuję właśnie zwiastunu opowiadania i mam nadzieję że nie długo się pojawi.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Super... Już chcę nexta...
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIĘ I TWOJEGO BLOGA<333333333
Co do rozdziału - jest boski, genialny, cudowny - BRAK EPITETÓW!!!!!!!!!!
Życzę weny i czekam na nexta / Zu
Rozdział boski w sumie to jak zawsze. Zapraszam do mnie. www.marzenia-one-direction.blogspot.com Nię mogę doczekać się nexta. Myślę że między Harrym a Eleną coś wyniknie. A pisząc coś mam na myśli miłość.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :*
Asiek <3