Jeśli to czytasz skomentuj da ciebie to tylko chwila a dla mnie motywacja aby pisać dalej.
---------------------------------------------------------------------------------------
* Następnego dnia, rano *
~~Harry~~
Obudziłem się o godzinie 6 długo leżałem i czekałem, aż wszyscy się obudzą wielkimi krokami zbliżała się premiera płyty a co za tym szło spotkanie z wytwórnia płytowa przedyskutowanie ilości piosenke lista piosenke i tak dalej i tak dalej.
Zeszedłem na dół, otorzyłem lodówkę, wyjąłem jajka i zacząłem przyżądzać jajecznicę nie było to zbytnio w moim stylu ponieważ moje gotowanie zazwyczaj kończyło się prawdziwą katastrofą w kuchni, ale postanowiłem to zrobić jeszcze raz najwyżej będzie trzeba sprzątać.
Pierwszy po 15 minutach do kuchnii zbiegł Louis. Stanął w drzwiach i nie zabardzo wiedział co zrobić.
-No prosze Lokaty gotuje ,- rzucił nagle.
-Przestań już i wołaj chłopaków na śniadanie- odrzuciłem mu szybko i na temat
-NNIIAALLLL JEDZENIE!!!!!!!!!!- wykrzyknął tak głośno że jakbyśmy mieszkali w bloku to by wszyscy usłyszeli.
już po chwili można było słychać kroki biegnących po schodach osób. Już kilka sekund później Irlandczyk wbiegł do kuchni z holu i zaciągnał się.
-Jajecznica, Harry... mmmmm...pycha - powiedział i uśmiechnął się
Zaraz potem do kuchni wszedł Liam i Zayn
-Stary co cię naszło?- Zayn zrobił wielkie oczy i spojrzał na mnie swoimi wielki oczyma
-A co to już swoim najlepszym przyjaciołom nie można zrobić śniadania.-Odpowiedziałem tylko
-Śniadanie z samego rana to się robi swojej drugiej połówce a nie przyjaciołom- wrzucił nagle Louis
Sarkastycznie sie przy tym usmiechając doskonale wiedziałem o co mu chodzi bedzie mnie teraz męczył dopóki mu nie przyznam racji. Miał ją ale jak to by się skończyło dla nas dla zespołu i chłopaków. On tego nie rozmuiał. Wedlug niego ja by nas wywalili to moglibysmy zmienić wytwórnie i śpiewać dalej tylko że to nie jest takie proste nie każdy weźmie na swoje barki odpowiedzialność jaka jest One Direction.
Podałem chłopakom talerze z jajacznicą i szklanki z herbata a sam usiadłem obok i zanurzyłem się we własnych myślach. Bedzię cieżko ale dam radę w końcu nie zawsze wszystko wychodzi tak jak byśmy chcieli prawda..... Byłem tak zamyślony że nawet nie zauważyłem kiedy hłopaki pyatają się mnie o coś nawet nie wiem o co. Mój stan uświadomiła mi dopiero ręka Liam'a machająca mi przed twarzą.
-Co?-zapytałem
-Co? Ty się pytasz co? To chyba raczej my się ciebie powinniśmy zapytać od jakiegoś czasu jesteś nie obecny co się dzieje Harry?- zapytał "Daddy Direction" z przestraszoną miną.
-Nic się nie dzieje-Odpowiedziałem
-Taa na pewno.....No już gadaj.- powiedział Zayn.
-A co was to interesuje- burknąłem- nawet jeśli cos by się działo to nie wasza sprawa czy ja wam się wtrącam do waszego życia? -mówiłem prawie krzycząc jednak dałem radę się opanować
. Kończąc szybko tylko wstałem i udałem sie do pokoju, czując na sobie pełne przerażenia oczy chłopaków którzy byli przerażeni moim zachowaniem. Chyba trochę mnie poniosło.
________________________________________________________________________
Bardzo krót5ka próba powrtotu, zobaczymy co z tego będzie , może z czasem wrócę już na stałe i systematycznie , ale na razie tak bardzo krótko ;)
do zobaczenia. ;)
istnieje możliwość , ze założę nowego bloga a tego pozostawię , ale chciała coś wrzucić i spróbować raz jeszcze ;)