Czytasz = komentujesz
______________________________________
~~Elena~~
Siedziałam z Vanessą na kanapie i wpatrywałam sie w ekran telewizora, zastanawiając się ck\o Harry zaraz powie. Miałam nadzieję ze wymyśli coś przyzwoitego i paparazzi nie będą za mną biegać i robić mi zdjęcia. Bo jak wyglądało według mnie życie popularnej dziewczyny właśnie tak wszędzie fotoreporterzy którzy tylko i wyłącznie czekają na twoje najmniejsze potknięcie. Zawsze zastanawiałam się jak to jest być gwiazdą, chciałam być nią jak miałam 8 lat, a teraz teraz nie wiem nie mam pojęcia co dalej będzie z moim życiem. Nie mam nawet pomysłu jak dalej je pociągnąć a co dopiero...
-Hej! Elena! żyjesz?- z trasu wyrwał mnie głos Vanessy, brunetka miała przerażoną mnię
-Tak żyje o co ci chodzi - wycedziłam
-Wiesz w ogóle co ten chłopak powiedział- zrobiłam dziwną minę a ona z nie dowierzaniem patrzyła mi w oczy- no jasne że nie, a wiesz o co się zapytałam? - spytała się mnie jednak to że ona się mnie o coś pytała było dla mnie tajemnicą nie słyszałam całkowicie zagubiłam się w swoim umyśle. Dlatego żeby nie robić większej awantury pokiwałam głową przecząco.- No tak jak zawsze.
-No już- chciałam załagodzić sprawę-no to o co się mnie pytałaś- dziewczyna spojrzała na mnie z byka, a ja obdarzyłam ją sztucznym uśmiechem.
-Pytałam ci się co sądzisz o tym co Harry powiedział ale jak możesz coś sądzisz jeśli nawet nie słuchałaś jego odpowiedzi- powiedziała
-Powiem ci co sądzę, tylko ty najpierw musisz mi powiedzieć co on powiedział- powiedziałam cicho drugą cześć zdania, ale tak aby moja przyjaciółka mogła usłyszeć
Vanessa tylko obróciła głowę w moją stronę i wzięła poduszkę która leżała na kanapie obok niej i zaczęła mnie nią bić po głowie. Ja niestety nie mogłam jej oddać ponieważ ni miałam przy sobie żadnego odpowiednie przedmiotu. Po skończonej jednostronnej bitwie Van
odłożyła poduszkę i przyciągnęła mnie do siebie.
-Okej! Chesz w końcu wiedzieć co ten twój kochaś-nie dokończyła bo jej przerwałam
-To nie jest mój kochaś-powiedziałam raptownie wyrywając się z jej przyjacielskiego uścisku
-No dobra-powiedziała podnosząc ręce na wysokość klatki piersiowej na znak pokoju- powiedział że jest jego znajomą i nic was nie łączy poza tym.
-Dobrze że tak zrobił- w tym momencie oczy dziewczyny zmierzyły mnie od góry do dołu-o co ci teraz chodzi powiedział po prostu prawdę chyba dobrze,że właśnie tak zrobił i że nie okłamuje nikogo.
-Rozumiem, późno już pójdę, nara!- powiedziała dziewczyna i opuściła pokój. Zostałam sama więc postanowiłam iść spać.
~~Harry~~
Było po 23 wypadało by zadzwonić do Eleny i wytłumaczyć wszystko co powiedziałem w telewizji jednak dzisiaj jest już późno, dlatego zrobię to jutro po południu żeby mieć pewność że będzie w domu na dotatek jestem zmęczony. Nie wiem czy ona w ogóle będzie chciała mnie widzieć "znajomą i nikim więcej".
*Następnego dnia*
*17:00*
T-shirt i moja ulubiona bluza tak to będzie idealny zestaw na dzisiejszą pochmurną i deszczową pogodę. Wizyta z nie nacka chyba raczej nie będzie dobrym pomysłem. Czy może raczej nie pisać dziewczyny nie lubią jak określa się je mianem "znajoma i tylko znajoma". Wysłałem wiadomość z pytaniem czy est w domu. Jeśli odpowiedź będzie brzmiała tak to za 15 minut tam będę. Krótko mimo to że od willi do jej domu jest jakieś 45 minut drogi to ja już wsiądę do samochodu i pojadę zawsze będzie mi sładniej zawrócić niż jej oczekiwać pół godziny dłużej
~~Elena~~
Jadłam właśnie kolację, gdy poczułam lekkie wibracje w kieszeni moich spodni. Sms. Szybko odłożyłam widelec i sięgnęłam do kieszeni wyciągając telefon.Na ekranie pojawiła się treść sms'a "Hej! Jesteś w domu, jak tak to będę za 15minut xxHarry" . Zastanawiałam się co odpisać więc postanowiłam opisać krótko i zwięźle "Tak" takie odpowiedzi czasami są najlepsze.
***
Harry miał racje nie minęło nawet ten czas o którym mówił a ja wyjrzałam przez okno a na chodniku stał czerwony samochód. Wysiadł z niego chłopak o bujnych lokach ubrany w szara bluzę. Tak to był Harry i co do tego nie miałam wątpliwości.
~~Harry~~
Szedłem po schodach gdy w końcu dotarłem pod drzwi domu Eleny. Nacisnąłem dzwonek a za otwierających się drzwi wyjrzał blondynka.
-Cześć!-przywitała mnie z uśmiechem
-Hej -odpowiedziałem tylko ukazując swoje białe zabki
-Zapraszam do środka-powiedziała pokazując mi to samo gestem
Wszedłem bez zastanowienia i udałem się za gospodynią która szła wąskim korytarzem do kuchni gdy już weszliśmy do niej blondynka podała mi szklankę soku pomarańczowego. Wypiłem wszystko jednym duszkiem i postawiłem szklankę na stole.
-Elena, słuchaj chciałem ci wytłumaczyć dlaczego nazwałem cię znajomą - zacząłem mówić a dziewczyna mi przerwała
-Okej, ale chodźmy do salonu przecież nie będziemy tak stać.-powiedziała a ja pokiwałem głową
-no więc -zacząłem gdy tylko usiadłem na kanapie - nazwałem cię znajomą mimo tego że jesteśmy no wiesz przyjaciółmi. Gniewasz się za to.
-Harry ja doskonale rozumiem - zamurowało mnie - jesteś gwiazdą musisz czasami kłamać-mówiąc słowo kłamać podniosła ręce do góry i zrobiła w powietrzu cudzysłów- pewnie nawet gdybysmy byli razem musiał byś skłamać dla dobra swojego i reputacje całego zespołu- gdy skończyła nie wiedziałem co powiedzieć.
Przysunąłem się bliżej żeby ją przytulić i tak też zrobiłem, jednak po chwili z zupełnie nie wiadomego powodu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Który ja zacząłem a ona odwzajemniła. Po chwili jednak nasza czułość została przerwana. A dziewczyna spojrzała na mnie swoimi niebieskimi tęczówkami. I po chwili znów wróciliśmy do naszej poprzedniej czynności co mnie zaskoczyła, ale chyba nie tylko mnie bo Elenę też. Wstałem z łóżka biorąc dziewczynę na recę i zaczęliśmy kierować się do sąsiedniego pokoju. Zostawiając za sobą szlak ubrań.
_____________________________________________________________________
Hej dzisiaj dłużej niż zawsze ale teraz już chyba będzie tak długo z powodu pewnego komentarza pod poprzednim postem który dał mi trochę do myślenia. Więć teraz już będzie długo.
Zastanawiałam sie czy opisać więcej ale doszłam do wniosku, ze jeśli nie będzie wam się podobało to nie fajnie. Więc piszcie w komentarzach czy chcecie scenkę czy dalej tak jak ja mam w planie pamiętajcie jednak ze ostateczna decyzja i tak należy do mnie
CZYTASZ=KOMETNUJESZ

Extra.
OdpowiedzUsuń