poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 2 - Chcę żebyś....

*NASTĘPNEGO DNIA*
7:30
Dalej Elena pospiesz sie bo znowu się spóźnisz. Gotowe. Drzwi zamniętę.Ok...Idę na przystanek...I kolejne 30 minut jazdy autobusem.
Tak Elena ty to naprawde potrafisz wczoraj 15 minut spóźnienia a dzisiaj 15 min prezd czasem.

 ~~Harry~~
Ta dziwczyna Elena zadzwonić czy nie no w końcu obiecałem ale trochę będzie to głupio brzmiało.
Wziąłem telefon to ręki. Otworzyłem zakładkę kontakty i właśnie miałem zadzwonić gdy nagle coś mi zaświtało w głowie a jak pracuje i przeze mnie wyrzucą ją z pracy ok.Harry wyluzuj zadzwonisz potem
 .
15:00
~~Elena~~
I co wielki Harry zaprosze cie na kawę zresztą czym ja się łudze. Ej Elena czemu ty cały czas o nim myślisz. Głupie.....Strasznie on mi kogoś przypominał ale kogo o matko ludzie dalej mys kobieta.
Ale...nie,... nie możliwe Harry z One Directon oblał mnie shake"em. Ale czym ja się tak jaram nie lubie 1D. Ale on w realu jest jeszcze bardziej ładniejszy niż na zdjeciach.
Moje dziwaczne myślenie przerwał nagły dźwięk telefonu. Bez nazwy sam numer czyżby, nie Elena ogar.Ok obieramy:
-Halo?
-Cześć. Tu Harry ten od shake'a pamiętasz mnie?-spytał głos po drugiej stronie
-No jasne jak mogłabym zapomnieć-odpowiedziałam chyba z sarkazmem bo chłopak jak na moje oko. Oko , słuch  dziwnie się poczuł.
-Ok, to ja w ramach przeprosin chciałbym cię zabrać do restauracji a potem może na spacer
Restauracja, spacer czy on propnuje mi randkę dziwne rzeczy przebiegają mi przez myśl.
-Ok_odpowiedziałam. Matko Elena idiotka czemu się zgodziłaś.
-Super to 17;30 koło "TRIANGLE SHOP"
-Ok...
Rozłączył się ..
*17;15
Po co przyszłam tak wcześnie pamiętaj . Jakby co przed chwilą tu przyszłaś. Nerwowo głaskałam spódniczke. Tak jest widze go.
-Cześć-powiedział radośnie i uśmiechnął sie ma śliczne dołeczki w policzkach
-Ekhem Cześć..-odpowiedziałm to gotowa
-No, chodźmy- chłopak uśmiechnął się widząc mój zabójczy entuzjazm.
Restauracja nie była daleko. Pare miut stąd
Restauracja jak bajka on jest głupi szatsta pieniędzmi na prawo i lewo co za idiota.
Weszliśmy do restauracji nie miałam płaszcza było wyjatkowo ciepło.
Podeszliśmmy do naszego stolika I jeszcze zarezerwował stolik ok pomyślałam.
Siadjąc odsunął mi krzesło.....
-Ok.. słuchaj to może się troche lepiej poznamy- powiedział  
-Ok, tylko ja wiem o tobie prawie wszystko- idiotka........
-No tak......
Nagle uśmiechł zszedł z jego twarzy on spuścił głowę.....
-Oj, przepraszam-chciałam być iła nie wychodziło.
-Nie szkodzi-powiedział-tak jest zawsze
-........................-nie odpowiedziałam
-Czy mogłabys  potraktować mnie jak normalnego człowieka.....nie gwiazdę
-No jasne- powiedziałam- No to zacznijmy jeszcze raz..
Uśmiech pojawił sie na jego twarzy
-Nazywam się Harry Styles a ty?
-Elena Forbes, masz drugie imie?
-Mam ale nie powiem
-Czemu?-spytałam
-Bo bedziesz się śmieać
- Nie będe obiecuje
-OK...Nywam się Harry Styles a dokładnie Harry Edward Styles.A ty masz drugie imię?-spytał
-Na drugie mam Caroline.
-Ładnie.
Minęła może godzina a ja zauważyłam że wszyscy na nas patrzą. Dziwnie się czułam.Chłopak to chyba zauważył.
-Coś sie stało.?
- Dziwnie się czuje jak tak wszysczy sie na nas patrzą.
-Masz racje wychodzimy...
Wyszliśmy......
-Idziemy sie jeszcze przejść..
Chodzmy
Spacerowaliśmy parkiem  chyba do 21. i najwyższa pora iść do domu
-To ja już pójde...
Uśmiechnął sie miałam powiedzieć cześć na pożegnanie ale mój mózg....
-A ty dasz mi swój numer - powiedziałam WTF ? mózgu?
Podyktował pożegnalismy sie i każde poszło w swoją stronę.....................
_______________________________________________________________________

Ok drugie opowiadanie...jest. Chyba mogę być z siebie zadowolona skoro jednego dnia było 75 wyświetleń

3 komentarze: