Jeśli to czytasz skomentuj, dla ciebie to chwila, a dla mnie duża motywacja aby pisać dalej
---------------------------------------------------------------------------------------------
*Następnego dnia, 17:08*
~~Elena~~
Miałam wczoraj iść z Van do tego klubu, jednak strasznie się źle czułam i nie poszłam ja, ona też nie bo jak to ona powiedziała "Sama, to ja już nie idę" , dlatego też postanowiłam że zaproszę ją do mnie na takie małe 'party', pewnie sama by przyszła i zaczęła udzielać tych swoich rad i robić mi wykłady które znam już na pamięć. Jednak terzeba jaj jakoś wynagrodzić to jak ją wystawiłam, bo moja choroba była tylko kłamstwem i przykrywką aby nigdzie z nią nie iść. Skontaktowałam się z nią dzisiaj rano, wysłałam SMS'a nawet nie chciało mi sie wychodzić z mieszkania i iść pietro wyżej. Długo zastanawiałam się nad tym czy nie wiąć paru dni wolnego i nie odwiedzić rodziny w Hiszpani. Nie widziałam ich dopiero 5 miesięcy ale strasznie się za nimi stęskniłam. więc fajnie było by zobaczyć ciocie wujka i kuzynostwo które było dla mnie jak prawdziwe rodzeństwo mimo tego że ja byłam adaptowanym dzieckiem ich rodziców
Dobiła godzina 17:30 i w tym samym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi . To była moja "Best friend" . Uwielbiałam wplatać do poszczególnych języków słowa z innych. Podeszłam do drzwi a moim oczom ukazała się smukła sylwetka Vanessy. Weszła do środka i udała się w stronę salonu. Najpierw jednak mnie przytuliła czyli już się na mnie nie gniewa to dobrze. Dziewczyna usiadła na kanapie a udałam się do kuchni po chwili wracając z chipsami colą i pepsi. Obrzelałysmy się tym nie zdrowym jedzeniem które mieszało się z naszymi łzami oglądałyśmy "I że cię nie opuszczę" ja płakałam tylko podczas niektórych momentów a dziewczyna która siedziała obok mnie na kanapie ryczała jak bóbr. Miała strasznie słabe nerwy.
Gdy film się skończył zabrałam z pokoju szklanki i udałam się w stronę kuchni aby je umyć. Dziewczyna podeszła do regału z ksiażkami. Tak miałam taki jeden. Byłam prawdziwym pożeraczem książek od dziecka , no może nie od samego dziecka, ale zawsze uwielbiałam gdy ktoś mi czytał nawet gdy miałam 5 latek. Ja swoim dzieciom też będę czytała no chyba że będę stara panną. Vanessa wpadła do mnie do kuchni z pytaniem czy mogłaby mi pomóc. Mogłaby gdyby tylko przyszła jakieś 10 minut wcześniej.
-Obejrzyjmy coś jeszcze..-zaproponowało
-Dobra-odpowiedziałam-idź cos wybierz jest na półce pod telewizorem.
Van odeszła ,a po mieszkaniu rozległ się dźwiek domofonu to było dziwne bo w tej okolicy nikt raczej go nie używał więc nie był tu potrzebny. Moja przyjaciółka wyszła z pokoju. I stanęła razem ze mną w korytarzu. A ja włączyłam dźwięk na głośno mówiący
-Tak słucham-powiedziałam dziwnie się czułam ponieważ nigdy nie używałam domofonu, no może dwa razy
-Cześć- rozległ się trochę ochrypły głos jakiegoś chłopka- Rozmawiam z Eleną?-zapytał
-Tak, a kto mówi-spytałam z wielką nie pewnością w głosie
-Louis, jestem wiesz chciałbym z tobą porozmawiać, mogę?-zadał kolejne pytanie, nie byłoby w tym nic złego tylko jego imię trochę zbiło mnie z tropu
-Jasne, wejdź-odparłam
Vanessa spojrzała na mnie dziwnym , pytającym wzrokiem, na co ja tylko wzruszyłam ramionami. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi . Dziewczyne które cały czas stała obok szybko odgoniłam reką do pokoju i dopiero po chwil otworzyłam drzwi, a w drzwiach stanął sam Louis Tomilson, przyjaciel Harry'ego członek One Direction .
-Cześc Louis!-powiedział radośnie i podał mi rękę
-Elena-Odpowiedziałam robiąc to samo
-Sluchaj chciałem z tobą porozmawiać na pewien temat, jesteś sama?- zapytał
-Nie z przyjaciółką jest w salonie. Jakbyś mógł to pódziesz do niej tam zaraz obok pierwsze drzwi ,a ja przyniosę coś do picia. Chłopak poszedł do pokoju, przywitał
się z Van i usiadł. Zaczęli rozmawiać jednak ja im przeszkodziłam wchodząc do pokoju ze szklankami i oranżadą
. Siedzieliśmy i lekko się ze sobą zapoznawaliśmy. Widać było że Vanessa wpadła w oko Louis'owi,
Naszą zaciętą konwersację o nas przerwał chłpak pytanie skierowanym do mnie.
-Wiesz tak ogólnie przyszedłem porozmawiać z tobą o Harrym.
-No, Ok. Nie wiem o co chciałeś sie mnie zapytać ale wiedz że Harry jest tylko moim przyjacielem nikim więcej, naprawdę.
-Tak- powiedział i usmiechnął się-chyba potrafisz czytac w myslach bo o to chciałem zapytać
~~Vanessa~~
Zbilżała się godzina 20 i postanowiłam iśc już do siebie, Louis też miał taki plan trzeba przyznać że naprwdę miły z niego chłopak i nawet trochę inny, ładniejszy niż na zdjęciach. Stałam w korytarzu czekając aż Elena pożegna się z Louis'em . Gdy chłopak wyszedł uściskałyśmy się a ja powiedziałam
-Do zobaczenia,- pomachałam ręką na co dziewczyna zrobiła taki sam gest.
Wyszłam zamknęłam drzwi i udałam się w stronę swojego mieszkania gdy nagle usłyszałam za sobą głos chłopaka,Louis'a .
-Możemy porozmawiać, wydaje mi się że Elena nie powiedziała mi wszystkiego, ale coż. Może ty coś wiesz?-zapytał
-Słuchaj Louis, gdybym wiedziała, na pewno bym ci powiedziała, ale niestety przykro mi, a czemu tak ci na tym zależy?-spytałam
-Wiesz z Harry coś jest ostatnio nie tak i chciałbym wiedzieć co. Ale niestety.-Powiedział spuszczając głowę w dół.
-Przykro że nie moge ci pomóc chociaż bym chciała- powiedziałam i uśmiechnełam się
-Okej rozumiem, ale jakby czegoś się dowiedziała to zadzwoń.-Powiedział i wręczył mi małą karteczkę , po czym ruszył w stronę drzwi wyjściowych bloku.
______________________________________________________________________________-
Okej a więc jest!
Jak tam u was w szkole. Jaki macie plan bo mi to też po prostu odwali taki że szkoda gadać. Przepraszam ze dopiero teraz ale nauczyciele jakby się normalnie, nie wiem co ze sprawdzianami sprawdzającymi wiadomości z 2 gim.
Co do rozdziału.....
Za wszystkie nie dociągniecia i błędy z mojej strony przepraszam
Komentujcie ;)

OMG!
OdpowiedzUsuńPowiedz prosze że oni będą razem powiedz!
/Zu
Hej tu BlueEyes z swiat-ze-zwiastunow.blogspot.com
OdpowiedzUsuńChciałam poinformować, że zwiastun dla ciebie pojawił się w notce "Under". Zapraszam po odbiór :D
Pozdrawiam i przepraszam, że to trwało tak długo :)