Vanessa siedziała w pokoju i czekała aż zdam jej relacje ze wszystkiego ciekawiło mnie czemu ja tak to interesuje w końcu ma swoje życie ale..... Zastanawiam się czy powiedzieć a raczej porosić ją radę w sprawie tego balu bo znając ją to powie "Nad czym ty się zastanawiasz kobieto!" a chciałabym tego uniknąc co raczej będzie trudnym zadaniem. Ale wracając do sprawy balu to jeśli się nie zgodzę Harry'emu będzie przykro a jeżeli się zgodzę to jak będę wyglądała w świetle jego przyjaciół. Przecież znamy się ledwo 2 tygodnie i...
-Elena! Powiesz mi wreście to co miałaś powiedzieć!- głos a raczej krzyk Van wyrwał mnie z zamyślenia.
-A co ja ci niby miałam powiedzic- powiedziałam udając głupią.
-No jak to maiałaś mi sie zapyatć jak się domyślam to dotyczy to Harrego.
-Tak dotyczy to Harrego ale stwierdziłam jednak ze będzie lepiej jeśli sama uporam się z tym problemem- powiedział w końcu zawsze tak sobie radziłam. To poradzę sobie i tym razem
~~~Harry~~
Nie wiem czy Elena się zgodzi chociaż mam nadzieję że tak bardzo mi na tym zależy chyba jak teraz to najbardziej ze wszystkich rzeczy jakie mam teraz do zrobienia. Znam El ledwo 2 tygodnie a nie mogę przestać myśleć o tycg długich blond włosach, MATKO HARRY, uspokój się czyżbyś się zakochał. Nie gdzie Harry Styles się nie zakochuje. I wszyscy to wiedzą więc. Już wyluzuj, To łóżko jest takie nie wygodne. Moją super chwile spokoju zdarzając się raz na "1000" lat przerwało pukanie do drzwi.
Strasznie mnie ciekawiło kto i dlaczego o tej porze mi przeszkadza Ale postanowiłem ze bedę wychowany i nie będę udawał ze mnie nie ma:
-Prosze- powiedziałem
Za drzwi wychyliła sie dwudziestoletnia mulatka o ciemnych kręconych włosach, wymalowana jak zawsze. Jak dla mnie miała problem z doborem odpowiednich ciuchów i kolorów które pasuja do jaj karnacji nie to co Elena....Matko Boża Harry znowy ogarnij się
-Słucaj Hazz- jeszcze ma czelność mówić tak do mnie.
-Co chcesz?- spytałem chciałem być miły i grzeczy ale chyba mi nie wyszło
- Znaczy Harry bo ty , nie ty ta gala jeśli niebędziesz miał partnerki to ja z chęcią będę ci towarzyszyła-powiedziała z dziwnym akcentem wyraźnie nie zadowolona moim tekstem.
-Jasne Miley.-powiedziałem błagam niech ona sobie juz idzie ale wiem- słuchaj mam taką prośbę mogłabyś zostawić mnie samego jestem strasznie zmęczony
-No OK
Wyszła czy ona mysli że skoro jest córką właściciela naszej wytwórni płytowej to wszystko jej wolna. Nie znosze jej i zreszta chłopaki też i mi się wydaje że z wzajemnością i ona tylko udaję żeby ta kariera "piosenkarki" jej się udała al;e przeciaz wielka Miley Crowd ma tatusia który może jej zagwaratować wszystko wic po co nas się czepia
_______________________________________________________________________
Hej wszystkim przepraszam was bardzo za tak długi okres pomiędzy rozdziałami ale kara na kompa i poprawa ocen to wszystko się tak skuulowała. Wiem że rozdział nie jest za długi i przepraszam was strasznie za to ale nic na to nie poradze nie miałam czasu napisać coś dłuższego
Mam do was jedną wielka prośbę czy jak to przeczytacie to moglibyście chociaż skomentowaś prosze was bardzo
Pozdrawiam .
Zostawiam komentarz! :)
OdpowiedzUsuń