Ile można. Harry z chłopakami byli w barze nadal nie moge w to uwierzyć. Harry zobaczył mnie stojącą za ladą i roznoszącą napoje. Nie mówie tutaj o tym żę myśle żę mnie i jego połączy coś więcej ale chodzi o samą znajomość..
Jestem zmęczona strasznie się dzisiaj nabiegałam chyba się położę. O SMS.
"Cześć El ;* co powiesz na spacer no chyba że jesteś bardzo zajęta xxHarry" nie wierze jak się nie zgodze to bedzie mu przykro a jak się zgodze to...... "Dobrze spotkajmy się tam gdzie ostatnio ~Elen"
o shit nie napisłam "a" i co on sobie teraz pomyśli. "Dobrze będę odliczł minuty.." Co on będzie robił, nie wierze on jest dla mnie tylko przyjacielem.
*2 godziny później
~Harry~
Dobra zgodziła się ale nie znamy się tylo 2 tygodnie więc pewnie się nie zgodzi ale warto spróbować.
W końcu ze wszystkich osób mioch znajomych ona jet najlepsza bo w końcu Louis pójdzie z Elenour Zayn z Perrie a Liam z Danielle....Niall jemu to pewnie przyczepią jakąś modelke i bedzie git. O Elena okej Harry luż spokojnie
-Cześć-odpoiedziałem
-To idziemy do tego parku? - spytała byłem trochę nie obecny
-Jasne-uśmiechnąłem się pokazując swoje białe ząbki.
Szliśmy długimi alejami i sćieżkami, nie zauważyliśmy nawet jak szybko się zachmurzyło. Zaczy ja nie zauważyłem a czy Elena nie wiem. Bedzie padać a ja musze się jej jeszcze zapytać. Zabrał bym ją do willi ale to za daleko nie mam zielonego pojęcia gdzie ona mieszka
-Zobacz jak się chmurzy-powiedziała nagle wyrywając mnie z zamyślenia-bedzie padać
-Tu w Londynie zawsze pada
-Wiesz nie jestem tutejsza znaczy jestem ale wychowywałam się tu potem gdzie indziej i dopiero niedawno wróciłam- usiadła na pobliskiej ławce i spuściła głowe w dół
-Co sie stało-spytałem
-Nic. Nie zwracaj na mnie uwagi .
-Ale- przerwała mi w połowie zdania
-Nie chce o tym rozmawiać.
~~Ęlena~~
Harry jest cudowny ale nie bedę zadręczac go swoimi problemami jest naprawdę miły i opiekuńczy ale mimo tego nie musi wiedzieć wszystkiego przynajmniej na razie.
-Hej! Tu Ziemia! Wszystko w porząku?- chłopak wyrwał mnie z zamyślenoa
-Tak jasne-odpowiedziałam
-Słuchaj......bo.......jest taka.no ten......tego sprawa - chłopak strasznie się jąkał
-No-zaczęłam go poganiać
-No i.....- powiedziałam jak można tyle czasu o coś się pytać.
-No i ja pomyslałem że może byś ze ,mą poszła- powiedział.. totalnie mnie zamurowało
-Ja?Ale?Harry? Znamy się 2 tygodnie, a zresztą mniejsza o to. Ja ta, nigogo znać nie będę . To nie jest decyzja na szybko daj mi chociaż jedene dzień.
-Ja rozumiem.-powiedział
Nad naszymi głowami zrobiło sie dziemno i zaczeło bardzo mocno padać. Chłopak zdjął swoją marynarke zostajaąc w samej granatowej bluzce na długi rekaw . Okrył mnie swoją bluzą. Zagrzmiało. Harry mieszkał dość daleko stąd przynajmniej tak głosiły gazety.
-Chodźmy do mnie do domu- powiedziałam chłopak dziwnie na mnie spojrzał-mieszkam nie daleko a zbliża się burza
-Nie chce robić kłopotów-powiedział
-Ale nie będziesz ich trobił
_
__________________________________________________________________________
Cześć!!!!!!Pozdrowienia ze Świnoujścia. Miałam dodać ten rozdziałw sobote jak przyjade ale moja przyjaciółka ta co mnie namówiła do założenia ma w telefonie moblinego Blogger'a
Chyba rozdział jest troszkę długi d poprzedniego miłej lektury komentuje prosze.........;)
Super!
OdpowiedzUsuńCiekawe czy się zgodzi